12 września 2011

"Morderstwo niedoskonałe" - Agnieszka Krawczyk


Agnieszka Krawczyk, jak dowiedziałam się z rewersu książki „Morderstwo niedoskonałe” pisze wyłącznie zabawne książki, które mają przynieść czytelnikowi uśmiech i chwilę odpoczynku. Zachęcające, prawda?  Ponieważ nigdy wcześniej nie czytałam nic tej pisarki, a jej nazwisko było mi zupełnie obce, wzmianka na okładce zdecydowanie mnie zaintrygowała. Na korzyść autorki zadziałał również fakt, że jest Krakowianką, a ja do Krakowian i samego Krakowa od dawien dawna  pałam miłością platoniczną. Czy lektura przyniosła mi odpoczynek z uśmiechem na twarzy, o tym za chwilkę.
Bohaterami powieści są czterej współpracownicy zatrudnieni w pewnym krakowskim wydawnictwie. Adela, Marta, Marek i Mizera, bo o nich mowa, zjednoczeni nierozerwalnym węzłem przyjaźni i wrogością wobec szefostwa, a jak wiemy, nic tak nie jednoczy, jak nienawiść do władzy, starają się ze wszystkich sił nie stracić pracy i niczym mrówki podnosić sprzedaż książek, coby pan prezes był zadowolony. Kiedy w wydawnictwie ginie (zostaje zarchiwizowany czytaj wrzucony z premedytacją do niszczarki przez naczelną Adelę) maszynopis powieści, rokującej według pana prezesa na bestseller, rozpoczyna się prawdziwe, zakrojone na szeroką skalę przedsięwzięcie odszukania nieszczęsnego maszynopisu o wdzięcznym tytule „Klany księżyców Marsa” autorstwa nijakiego Zenona Kusibaba. Poszukiwania, choć dogłębne, nie przynoszą zadowalających rezultatów, ponieważ udaje się odnaleźć jedynie 150 stron rzekomego dzieła, a jakby tego wszystkiego było mało pan Kusibab znika bez wieści. Zaprawiona w bojach grupa operacyjna „Zemsta Shitu” w osobie naszych bohaterów postanawia za wszelką cenę spełnić wymagania szefa, a przy okazji odnaleźć zaginionego autora. Nic nie jest im straszne, ani napisanie książki od nowa, ani nawet prywatne śledztwo mające na celu odnalezienie Kusibaba. Jak to się wszystko skończy? Czy podstęp z podrobioną książką ujdzie im na sucho? Kim jest sławetny Zenon Kusibab? O tym dowiecie się sięgając po ten pseudo kryminał i gwarantuję Wam, będziecie się świetnie bawić.
Książka napisana jest lekkim, zabawnym językiem, jednak nie pozbawionym ciętych ripost  oraz przezabawnych powiedzonek Adeli, która każde polskie przysłowie interpretuje po swojemu: „nie wypadłeś sraczce spod ogona” (str.56),  „aleś się uczepił, jak rzep psiego wymiona” (str. 226), „poczuł się jak ryba w ogrodzie” (str. 255)., to tylko nieliczne perełki Adeli. Dodatkowo każdy rozdział zakończony jest fragmentem Encyklopedii absurdów Adeli, gdzie naczelna przedstawia autentyczne i nieco zabawne wycinki z gazet dotyczące śledztw policyjnych. Książka jest zabawna i zgodnie z obietnicą z okładki świetnie się przy niej odpoczywa, niejednokrotnie śmiejąc się w głos. Akcja toczy się w moim ukochanym Krakowie, co dodatkowo mi się podobało, bo znałam przedstawione miejsca, co pozwalało mi jeszcze bardziej wczuć się w akcję.  Muszę również wspomnieć o bohaterach, bo niewątpliwie są godni uwagi. Każdy z nich ma osobowość i charakterek, a wszyscy razem stanowią mieszankę wybuchową, która może wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie.  I co najważniejsze, nie da się ich nie lubić.
Książkę Agnieszki Krawczyk powinien przeczytać każdy, kto marzy o napisaniu i wydaniu własnej powieści, albo już przetrzymuje dzieło życia w szufladzie. Dlaczego? Autorka w brutalny sposób obnaża świat wydawców i wydawnictw, uzmysławiając czytelnikowi, że wydanie książki wcale nie jest takie proste, a praca redaktora w wydawnictwie to ciężki kawałek chleba.  Przez ile gniotów musi przebić się redaktor, aby znaleźć wśród nich tę perełkę, która odniesie sukces i podniesie akcje wydawnictwa, tego dowiadujemy się zagłębiając się w pracę redakcyjną naszych bohaterów i współczując im przy lekturze kolejnego dzieła, ot choćby 500-stronicowego  „Klubu posępnych żniwiarzy”. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o okładce, która niestety nieco mnie rozczarowała i na pierwszy rzut oka zniechęciła do lektury, jednak gdy spojrzałam na nią raz jeszcze po przeczytaniu książki, musiałam przyznać sama przed sobą, że jest w niej jednak coś osobliwego. Zatem jeśli chcesz spędzić miłe popołudnie z zabawną lekturą Morderstwo niedoskonałe doskonale się na to nada. Polecam!

Ocena: 5 / 6
Wydawnictwo: SOL
Okładka: miękka
Ilość stron: 285

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SOL oraz Portalowi Sztukateria.
 

24 komentarze:

  1. Te powiedzonka przypominają mi trochę jedną z bohaterek polskiej wersji "Brzyduli". ;) Nastawiam się na chwilę relaksu z tą książką, bo już czeka u mnie na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzyduli nie oglądałam, ale co nieco obiło mi się o uszy i faktycznie Adela może mieć coś wspólnego z serialową bohaterką:) a relaks masz gwarantowany, podobnie jak dobry nastrój na resztę dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. od dawna mam ochotę na tą książkę, a zabawne powiedzonka i cięte riposty zachęcają mnie dodatkowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzydula jest absolutnie genialna! Powiedzonka faktycznie podobne- aż człowiek chce się uśmiechnąć. Chętnie sięgnę po tą książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Varia - poczucia humoru tej książce nie brakuje, tak więc nie zastanawiaj się tylko czytaj :)

    @ Patka - chyba muszę zaznajomić się z tą całą Brzydulą, skoro tak zachwalasz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie myślałam, że ta książka może być taka zabawna i pełna ciętych ripost. Okładka raczej do mnie nie przemawia jednak ogólny zarys fabuły jak najbardziej tak, dlatego jak nadarzy się okazja chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ cyrysia - mnie jako okładkowego maniaka ta okładka również nie urzekła, ale po skończonej lekturze stwierdziłam, że jednak coś w niej jest, niewiele, ale jednak:) tak więc zamknij oczy otwórz książkę, później oczy i czytaj :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Madlen- he he zastosuje się do twoich wskazówek i już wiem, że będzie lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ cyrysia - cieszę się, że mogłam pomóc ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka wydaje się być naprawdę dobra! Muszę przyznać, że uśmiechałam się podczas czytania Twojej recenzji - nie wiem dokładnie dlaczego, ale jest to niechybna oznaka mojego zainteresowania ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka świetna, a okladka ... po prostu sprawdza się stare przysłowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Cinnamon - książka wciąga i z każdą stroną wywołuje szerszy uśmiech, moja recenzja i tak nie oddaje w pełni humoru zawartego w lekturze, tego trzeba doświadczyć na własnej skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Taki jest świat - dokładnie, ocenianie książki po okładce jest karygodne, jednak za każdym razem nie mogę się powstrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może i ja się skuszę ;)
    Też zwracam uwagę na okładki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. @ Bujaczek - skuś się bo warto:) a ten nasz nawyk z okładkami jest straszny;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydawało mi się, że już komentowałam u Ciebie tę pozycję, a to chyba po prostu było już gdzieś na innym blogu. heh... Dla ludzi, którzy chcieli by coś sami wydać, czyli akurat dla mnie :P Ale o tym brutalizmie i braku perspektyw już się sama trochę przekonałam. Ale zawsze można mimo to marzyć :) Okładka, masz rację - nie przyciąga uwagi, a tu proszę, jest na odwrót ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. @ bsz - ta książka to świetny poradnik dla przyszłych pisarzy, klapki z oczu spadają, ale przy okazji można się dowiedzieć jak wydawnictwo działa od kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem zaintrygowana, muszę zdobyć tę książkę! Bardzo zachęcająca recenzja, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @ Gosława - cieszę się, że recenzja przypadła Ci do gustu:) a jeśli chodzi o książkę, na pewno się nie zawiedziesz:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do udziału w konkursie: http://zaczytanieblog.blogspot.com/2011/09/konkurs-22011.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo chętnie zajrzę:) Co prawda nie myślę o wydaniu własnej książki, ale i tak przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. @ kometa088 - bardzo dziękuję za zaproszenie:)

    @ Maruda007 - bez względu na to, czy chcesz wydać własną książkę, czy nie zerknąć warto, bo poprawa nastroju gwarantowana:)

    OdpowiedzUsuń
  23. No i właśnie to jest to, co mi się spodobało :) Bardzo interesuje mnie właśnie tak książka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. @ Joanno - cieszę się, na pewno Ci się spodoba jeśli po nią sięgniesz:)

    OdpowiedzUsuń